Sprzedaż hurtowa i detaliczna. Zinhman, Kongo i broń z Białorusi

Alaksandr Zinhman, obywatel Białorusi i USA, nazywany przez afrykańskie media handlarzem bronią, został uwolniony po zatrzymaniu w Demokratycznej Republice Konga (DRK). Nie wniesiono żadnych zarzutów. Portal Deutsche Welle (DW) opublikował artykuł o Zinhmanie i roli Białorusi na rynku zbrojeniowym.

DW przypomina, że fakt uwolnienia 31 marca został potwierdzony przez białoruskie MSZ. Podaje się, że biznesmen, którego afrykańskie media nazywały handlarzem bronią, a nawet „portfelem Alaksandra Łukaszenki”, opuścił już Kongo i przybył do Zimbabwe.

Zatrzymanie Zinhmana w Kongo

Alaksandr Zinhman, obywatel USA i Białorusi, został aresztowany pod koniec marca na lotnisku Lubumbashi w południowo-wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga i przewieziony do stolicy kraju, Kinszasy. Jak donoszą media, stało się to po spotkaniu 54-letniego Zinhmana, konsula honorowego Zimbabwe na Białorusi, z byłym prezydentem DRK Josephem Kabilem. Media napisały również, że według kongijskiego źródła Zinhman zaproponował Kabili zakup broni.

Władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Zimbabwe rzekomo naciskały na Kinszasę, by uwolniono Zinhmana, któremu towarzyszył jego kolega, obywatel Białorusi, Aleh Wodczyc oraz włoski biznesmen Paolo Persico, których zatrzymano wraz z nim.

Afrykańskie media nazywają Zinhmana głównym beneficjentem firmy AFTRADE DMCC. Według strony internetowej, firma posiada biura w Dubaju i Białorusi oraz zajmuje się handlem i sprzedażą maszyn rolniczych oraz sprzętu górniczego. Przy czym mińska siedziba AFTRADE DMCC mieści się w hotelu President.

Białoruskie i afrykańskie powiązania biznesmena

Według białoruskich mediów rodzina Alaksandra Zinhmana prowadzi modną restaurację Falcone w stolicy. Sam biznesmen był wielokrotnie fotografowany z szefem Administracji Prezydenta Białorusi Wiktarem Szejmanem podczas jego podróży do Afryki, a także z afrykańskimi partnerami podczas ich wizyt w Białorusi. Wiadomo, że Szejman w imieniu Łukaszenki nadzoruje współpracę z krajami kontynentu afrykańskiego. W związku z tym, po aresztowaniu Alaksandra Zinhmana, pojawiły się doniesienia, że ​​miał on być rzekomo „portfelem Alaksandra Łukaszenki”.

Chociaż nie ma dowodów na to, że Zinhman sprzedawał broń byłemu prezydentowi Kabili, należy zauważyć, że w przeszłości Białoruś dostarczała broń do DRK, kiedy Kabila przewodził krajowi, powiedział Jean-Jacques Vendo, analityk polityczny i ekspert ds. bezpieczeństwa w Afryce w rozmowie z DW. Według niego Zinhman znany jest jako białoruski handlarz bronią.

„Wiemy, że w ostatnich latach prezydentury Kabili miał miejsce łańcuch zakupów broni przez byłe republiki radzieckie, w szczególności przez Białoruś, a także przez Serbię i inne państwa, które powstały po rozpadzie Jugosławii. Były też białoruskie firmy, które eksportowały broń. Na przykład w 2018 roku dostarczono samoloty szkoleniowe dla sił zbrojnych DRK i innego uzbrojenia, a także inne samoloty Suchoj. System ten działał nieoficjalnie, ponieważ normalnie zakup broni musi odbywać się przez Sztab Generalny Sił Zbrojnych, ale w tym przypadku był on dokonywany przez wojskowe kierownictwo administracji prezydenta – powiedział Vendo.

Światowa praktyka: broń – sprzedaż hurtowa i detaliczna

Alaksandr Zinhman, którego zwolniono z aresztu w Demokratycznej Republice Konga, nie jest „portfelem Alaksandra Łukaszenki”, nie jest powszechnie znaną postacią w kraju – zapewnił miński ekspert wojskowy Alaksandr Alesin w wywiadzie dla DW. Wyjaśnił, że na rynku handlu bronią zawsze funkcjonuje kategoria tzw. pośredników-poszukiwaczy przygód.

Аляксандар Алесін

Alaksandr Alesin

 

„Jest wielu biznesmenów (są obecni we wszystkich krajach), którzy zajmują się handlem bronią. Władze sprzedają takim ludziom towar hurtowo, a oni swoim klientom – w handlu detalicznym. Dzieje się tak, aby sprawa nie została przekazana bezpośrednio urzędnikom. To ogólnoświatowa praktyka” – wyjaśnił Alesin. Jest pewien, że w Białorusi nauczono się również pracować w ten sposób i używają łańcucha firm uszczelniających, aby ostatecznie nikomu nie można było niczego przedstawić w sądzie.

W takich przypadkach, kontynuuje ekspert, mówimy o dostawach, których nie można zarejestrować z satelitów: „To naprawdę nie są czołgi ani statki, ale coś, co można ukryć. Na przykład MANPADS (przenośny przeciwlotniczy zestaw rakietowy – przyp. tłum.], broń strzelecka – wszystko, co można wykorzystać w lokalnych konfliktach, wszelkiego rodzaju nielegalnych grupach zbrojnych.

Nieprzejrzysty biznes zbrojeniowy i jego klienci

Od czasu uzyskania niepodległości Białoruś zawsze sprzedawała broń, a ten proces uległ poważnym zmianom w ciągu ćwierćwiecza – mówi Alesin. „Początkowo wszystko było jak handel hiszpańskich konkwistadorów z królami Indii, dziś jest to całkowicie cywilizowany biznes – w dużej mierze przejrzysty, ale z małym nieprzejrzystym segmentem, który nie jest kontrolowany przez opinię publiczną ani nawet rząd” – powiedział ekspert.

Według Alesina istnieniu nieprzejrzystego segmentu zbrojeniowego, w tym Białorusi, sprzyja obecność niezbyt stabilnych reżimów politycznych w krajach afrykańskich, a także walka z nimi oraz różnymi lokalnymi grupami i klanami.

„Często ułatwiają im to duzi gracze – ktoś z USA, ktoś z Rosji. Teraz stosunki między oboma krajami uległy pogorszeniu i być może Moskwa będzie prowadzić takie dostawy otwarcie, ale wcześniej niewątpliwie zwróciła się o pomoc do Mińska. Białoruś już wcześniej była objęta sankcjami, jej reputacja jest znana, więc działała w takich przypadkach jako swego rodzaju dach na prośbę Rosji – powiedział Alesin.

Prawdopodobnie nigdy nie poznamy wszystkich szczegółów takich operacji: „Ale jeśli Rosja może dostarczyć broń do samej Syrii, czy, powiedzmy, gdzieś do Sudanu Południowego i wielu innych „hotspotów” w Afryce, to nie ma jej od ręki”. I właśnie w tym miejscu potrzebni są wyżej wspomniani pośrednicy, którzy działają w handlu detalicznym.

Wracając do zatrzymania Alaksandra Zinhmana w Kongo, Alaksandr Alesin odniósł się do walki klanów rządzących w tym kraju: „Niewykluczone, że jeden klan uznał za konieczne podanie do publicznej wiadomości operacji drugiego, przeprowadzenie rewizji i wyrządzenie szkód moralnych”.

Należy przypomnieć, że Joseph Kabila był prezydentem DRK od stycznia 2001 r. do stycznia 2019 r., jednak kadencja Kabili dobiegła końca w 2016 roku, ale nie oddał władzy, co wywołało masowe protesty w kraju, podczas których zginęło kilkadziesiąt osób. W sierpniu 2018 roku Kabila oświadczył, że nie będzie kandydował na trzecią kadencję. Nowe wybory wygrał rzecznik opozycji Félix Tshisekedi, który zdaniem obserwatorów nie miał najlepszych relacji ze swoim poprzednikiem.

Przetłumaczone z https://svabod1.azureedge.net/a/31182207.html

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *