Propagandowy zwód: sojusz z Rosją jako jedyne możliwe wyjście z kryzysu dla Białorusi?

Czy nie ma innego wyjścia?

Traktując białoruskie protesty jako wynik zachodniego spisku i technologii „kolorowych rewolucji” albo rezultat wewnętrznych błędów politycznych Alaksandra Łukaszenki, albo też jako wynik połączenia obu czynników, prokremlowskie media są zgodne w jednym – tylko bliższa integracja z Rosją, a nawet przystąpienie do federacji z nią, pomoże wyjść Białorusi z kryzysu.

Jedna z kluczowych narracji propagandowych prokremlowskich mediów głosi, że przyszłość Białorusi jest możliwa tylko w ścisłym sojuszu z Rosją, o ile nie wprost w jej ramach. W materiałach propagandowych pisano o tym dużo i często przed wyborami prezydenckimi, rysując mroczne fałszywe dylematy dotyczące scenariuszy rozwoju sytuacji politycznej na Białorusi. Przesłanie było bardzo proste: kraj miał jakoby tylko dwie z góry określone opcje wyboru: albo rozwój w sojuszu z Rosją, albo status obrabowanej i upokorzonej kolonii Zachodu, kraju faszyzmu, ludobójstwa, wojny domowej, co doprowadzi do utraty państwowości.

Ta sztuczka w czasie kryzysu politycznego nabrała świeżych rumieńców. Przedstawia się argumenty za tym, że wybór między scenariuszami jest kwestią niedługiego czasu, a w związku z tym argumenty za sojuszem z Rosją powtarza się częściej.

„Głównymi przeciwnikami Łukaszenki są trzy republiki bałtyckie. Na swój własny użytek opracowałem taką formułę, może i jestem imperialistą, ale rozumiem, jak Białoruś zachowa swoją niepodległość, jeśli będzie związana z Rosją, ale nie rozumiem, jak utrzyma swoją niepodległość, jeśli będzie związana z Europą, Polską i jej trzema kundlami, które, gdy Polacy będą szarpać białoruskie żywe ciało, nie zostaną na boku” – z troską mówi o losie Białorusi jeden z rozmówców na portalu Ukraina.ru.

„Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka może tłumić protesty siłą, ale politycznie już przegrał. Jedynym ratunkiem dla niego może być prawdziwy krok w stronę państwa związkowego z Rosją, ale ta droga jest teraz skomplikowana” – mówi inny.

Władimir Żyrinowski jako gość jednego z wrześniowych edycji propagandowego programu „Niedzielny wieczór w Władimirem Sołowiowem” powiedział jeszcze dosadniej: „Jedynym sposobem na uratowanie Białorusi i wtedy będzie bogatsza, jest całkowite przyłączenie się do Rosji i stworzenie jednego państwa. Nie warto zajmować się mrzonkami.” Giennadij Dawydzka, przewodniczący „Białej Rusi” i jeden z kluczowych ideologów białoruskiego reżimu, który był przy tym obecny, nawet słowem nie sprzeciwił się skandalizującemu rosyjskiemu politykowi.

„Bez Rosji nie da się wyjść Białorusi z tego kryzysu. Należy ponownie rozważyć politykę samostanowienia, białoruski projekt, państwa białoruskiego i społeczeństwa. Chwiejność, polityka wielowektorowości zniszczyły wspólną rosyjską tożsamość”.

Taką bardzo niejednoznaczną interpretację przyczyn kryzysu i podstępną wskazówkę dotyczącą wyjścia z niego proponuje rozmówca Sputnika Białoruś.

W przeciwnym razie, jeśli Białoruś nie zbuduje państwa w unii z Rosją, kraj i Białorusini staną w obliczu losu nie do pozazdroszczenia, twierdzą prokremlowskie media. Często jest to wypowiadane w formie eufemizmu „zbierania truskawek dla polskiego pana”. Na przykład Imhoclub stwierdza, że „na ulice białoruskich miast wyszli, aby protestować ci, którzy… tu można by zacytować długą serię najdawniejszych postulatów zwykłych ludzi pracy, ale możemy powiedzieć krótko – którzy chcą zbierać truskawki w Polsce w najbliższej przyszłości”. „Polami truskawek” w Polsce i „niemieckimi stacjami obsługi samochodów” straszy Białorusinów inny artykuł w Imhoclub.

Twierdzi się również, że bez sojuszu z Rosją Białoruś czeka to, że stanie się jedynie prozachodnią, faszystowską marionetką: „Oni [Zachód] potrzebują nacjonalistycznego prozachodniego państwa z fałszywą «demokracją», państwa burżujów skaczących pod dyktando zagranicznych ambasad i gloryfikujących nazistowskich kolaborantów, jak to się dzieje na dzisiejszej Ukrainie”. „Oznacza to, że opozycja proponuje podzielić naród na «lepszą» grupę etniczną – Białorusinów i «gorszą» grupę etniczną – Rosjan”, którzy będą zagrożeni – ostrzega Imhoclub.

IA REX ostrzega, że, jeśli protesty wygrają na Białorusi, czeka ją los Syrii, Libii i Ukrainy. „Prywatyzacja, nazizm, ubóstwo, wojna domowa – to będzie później” solidarnie dołącza się do poprzedniej opinii inny portal propagandowy. Ponadto prokremlowskie media zapowiadają również, że białoruski przemysł zostanie zniszczony, a w ogóle „jeśli zawali się podstawa w postaci gospodarczego i wojskowo-politycznego sojuszu Mińska z Rosją, będzie można mówić o upadku państwa białoruskiego jako takiego”.

Fałszywym dylematom na temat rozwoju politycznego Białorusi i nawoływaniu do pełniejszego udziału w sojuszu z Rosją często towarzyszy klasyczna propaganda dotycząca udziału Białorusi w tak zwanym świecie rosyjskim/cywilizacji rosyjskiej. Między innymi Teleskop formułuje ideę jedności cywilizacyjnej w następujący sposób:

„Białoruś jest organiczną i niezbywalną częścią cywilizacji rosyjskiej, której granice wykraczają poza granice państw członkowskich i poza nią [przestrzenią tej cywilizacji] nie mogą istnieć ani państwo białoruskie, ani naród białoruski. W tym kontekście utworzenie państwa związkowego [Związek Białorusi i Rosji] jest swego rodzaju «inwestycją w przyszłość» – gwarancją zachowania Białorusi jako bytu integralnego geopolitycznie, kulturowo i społecznie.”

Transformacja może być jedynie prorosyjska, a nie demokratyczna.

Prokremlowskie media całkowicie odmawiają dyskusji na temat sposobów wyjścia z kryzysu politycznego, uwzględniającej jakąkolwiek podmiotowość narodu białoruskiego. Według nich wszelkie znaczące przemiany polityczne i reformy muszą być przeprowadzane przy wsparciu Rosji. Rzekomo również dlatego, że obecna sytuacja zagraża etnicznym Rosjanom: „Kryzys, który ma miejsce w tym kraju, stanowi zagrożenie nie tylko dla Białorusi, ale także dla Rosji i dla całego narodu rosyjskiego”.

Niezależnie od tego, jaki by nie był projekt nowej konstytucji, powinien on zostać zaproponowany przez Rosję, tak wynika ze starannie wybranych wypowiedzi komentatorów z Ukrainy.ru: „Atrakcyjna propozycja wspólnej przyszłości, która mogłaby zakończyć obecną konfrontację na Białorusi, jest dokładnie tym, czego oczekuje się teraz od Rosji.”

Chociaż bardziej liberalni komentatorzy przyznają, że kluczem do rozwiązania białoruskiego kryzysu politycznego są stosunki między Rosją a Zachodem, to bardziej radykalni publicyści są jednoznacznie przeciwni jakiemukolwiek zaangażowaniu Zachodu: „Na Białorusi Rosja nie ma ani możliwości, ani potrzeby dialogu z Zachodem. Tutaj Zachód jest śmiertelnym wrogiem Rosji, a negocjacje z nim są możliwe tylko jako parawan dla zaciekłej wojny geopolitycznej”.

SONAR-2050 zdecydował za naród białoruski, jak będzie lepiej: „Najprawdopodobniej nie da się zrobić bez wyboru gubernatorów i zmniejszenia parlamentu do jednej izby, pozostawiając niższą. Zamiast izby wyższej można zrobić prezydium, składające się z prezydenta, premiera, marszałka parlamentu i gubernatorów. Wszystkie ważne decyzje muszą być przez nich podejmowane w drodze głosowania.”

Władimir Żyrinowski proponuje, aby nie rozdrabniać się w dyskusji na temat systemu politycznego Białorusi i proponuje dwie konkretne opcje „wejścia” Białorusi bezpośrednio w skład Rosji. „Pierwszą opcją, zdaniem lidera Liberalnych Demokratów, jest przystąpienie Białorusi do Federacji Rosyjskiej w postaci sześciu regionów. Druga opcja polega na tym, że Łukaszenka zostaje wicepremierem rolnictwa w rosyjskim rządzie” – pisze Ukraina.ru.

Coraz częściej prokremlowscy aktywiści i komentatorzy opowiadają się za tym, aby w nowej białoruskiej konstytucji odnotować przynajmniej chęć integracji w ramach państwa związkowego (Związku Białorusi i Rosji), a nawet członkostwa w ODKB i przynależności do tak zwanego „Świata rosyjskiego” („Russkij mir”).

Ogólnie rzecz biorąc, prokremlowskie media w żaden sposób nie przejmują się praworządnością na Białorusi i budową państwa prawa i demokracji. Ich celem jest omówienie transformacji Białorusi wyłącznie w takiej formie, która zapewniłaby Kremlowi zachowanie i zwiększenie kontroli nad Mińskiem.

Autorzy: Andrey Yeliseyey, Nikołaj Burov, iSANS

Tłumaczenie: Hubert Łaszkiewicz

Zdjęcie: Egor Aleev / TASS

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *