Kim są Białorusinki?

Kim są Białorusini? Taki tytuł miała książka polskiego socjologa Ryszarda Radzika, która się ukazała w 2002 roku. Książka ta została napisana w czasie, kiedy podobna treść mogła odpowiadać potrzebom dyskursu społeczno-politycznego w Polsce na początku XXI w. Przedstawiając bardzo ogólnie, przede wszystkim historyczny kontekst Białorusi, odpowiedzi na pytanie postawione w tytule czytelnik nie otrzymuje.

Dzisiaj w trakcie dynamicznych wydarzeń na Białorusi nasuwa się inne pytanie: Kim są Białorusinki? Przyjęty postnarodowy kurs protestów wyróżnia Białorusinów i Białorusinki na tle całego regionu, gdzie zdecydowanie dominuje ujęcie narodu w standardach nacjonalizmu środkowoeuropejskiego. Sierpień i wrzesień 2020 r. na Białorusi demonstrują reorientację kompleksu wartości wspólnoty, pokazują inny poziom jednoczenia wspólnoty, nie orientując się na „zwykłe” bodźce tożsamości zbiorowej tj. historię, język, kulturę.

W zamian starej semantyki narodu dziś społeczeństwo białoruskie testuje nowe kierunki rozwoju własnej tożsamości: technologizacja i cyfryzacja wymiany informacji oraz opór wobec przemocy ze strony państwa, uwolnienie od cliche genderowych i klasowych (choć to ostatnie ma w kontekście protestu nadal ważne znaczenie), dehistoryzacja i deideologizacja symboli, tożsamość gospodarcza, desakralizacja autorytetów.

Kobieta jest silna!

Białoruska kasta rządząca latami posługiwała się wobec kobiety językiem stereotypów i poniżania. „Słynne” wypowiedzi białoruskich polityków rządowych o „gotowaniu barszczu” i o domniemanej „słabości” kobiety w roli prezydenta są raczej naturalnym sposobem zachowania dla (post)sowieckiej nomenklatury, która mentalnie jest uwikłana w sowiecki tryb myślenia. Dlatego kobieca mobilizacja zaskoczyła i z łatwością unieważniła poprzednią narrację władzy. Po dniach brutalnej przemocy 9-11 sierpnia właśnie łańcuch solidarności kobiet przy rynku Komaroswskim w Mińsku pomógł utrzymać tempo protestu oraz wprowadził go do nowej fazy pokojowych demonstracji i marszów. Dalszy ciąg kobiecego ruchu zsynchronizował się w wielości rozmaitych akcji białoruskiego protestu w ciągu sierpnia i września.

Marsze i akcje Białorusinek to jeden z najważniejszych składników protestu. Kobieta wymknęła się z szowinistycznego języka władzy, jednocześnie unieważniając poprzednie treści i nadając tak intensywną dynamikę wizerunkową, że kasta rządząca nie jest w stanie opanować nowej Białorusinki.

Władza nie umie zareagować na protestujące kobiety, nie potrafi wymyśleć odpowiedzi, wprowadzić podziału lub według zwyczaju obniżać wartości i godność kobiety. Stratedzy obozu rządzącego, nie nadążając za kulturową i tożsamościową rewolucją społeczeństwa, stosują jedyne dostępne w tej sytuacji narzędzie – imitację.

Poprzez imitację musi pokazywać obecność trendów społecznych we własnym obozie zwolenników dla definiowania podziału społeczeństwa, dla demonstracji opozycji my – oni. Ten proces świadczy o tym, że to tzw. władza pozostaje w ogonie struktury społecznej i znajduje się w ewidentnej i przekonującej mniejszości.

Otóż do podobnych imitacji można odnieść prorządowy koncert „Białoruskiego Sojuszu Kobiet” 17 września w Mińsku. Koncert został zorganizowany bez publicznych zapowiedzi dla uniknięcia sytuacji, w której artyści mogliby pod presją społeczną w sieciach społecznościowych zrezygnować z udziału, co wcześniej miało już miejsce. Kilkadziesiąt autobusów wokół Mińsk-Areny z centralnie zgromadzonymi kobietami z całego kraju –  to metoda stosowana wcześniej przy akcjach poparcia Łukaszenki w Mińsku przez ludzi „budżetówki”. W tym spektaklu władzy „przywiezione” z całego kraju kobiety zacałowały Łukaszenkę, pokazując mu swoją bezgraniczną miłość, aby w kupie z rosyjskimi gwiazdami i nutką prawosławia rozegrać kolejny akt imitacji.

Pozostawione ślady czerwonej szminki na twarzy Łukaszenko upubliczniły kolejną przegraną twardogłowej władzy. Pomijając absolutny brak fantazji i kolejną porcję imitacji performatywnego aktu społeczeństwa, obóz rządzący nie dostrzega kluczowego czynnika – nie liczy się forma, a liczy się treść. Prymitywny symbolizm „śladu po czerwonej szmince” na twarzy „macho z karabinem” pokazał to, że Białorusinki wygrały i już nigdy nie podporządkują się anachronicznej w swojej  postawie wobec nich władzy.

Dekonstrukcja szablonów

Kobieta w białoruskim proteście zaprezentowała nowe możliwości oporu wobec zasad genderowych panujących w tej części świata. Totalna dekonstrukcja języka władzy dokonana przez Białorusinki wychodzi poza granice nie tylko płciowych kompleksów rządzących, lecz także narusza niektóre z norm postsowieckiego feminizmu, który w dyskursie publicznym stereotypowo utkwił w języku performatywnym FEMEN oraz Pussy Riot. W tej sytuacji można się pokusić o wymienienie kilku podstawowych tendencji w procesie emancypacyjnym (białoruskiej) kobiety:

Kobieta broni mężczyzny. Po brutalnej przemocy w pierwszych powyborczych dniach władza otwarcie zadeklarowała, że w akcjach protestu kobiety będą traktowane łagodniej. Zostało to natychmiast wykorzystane dla obrony współobywateli. Kobiety broniły mężczyzn przed aresztami, próbując powstrzymywać służby lub tworzyły żywe tarcze, osłaniając przed agresją mężczyzn biorących udział w protestach.

– Świadoma seksualizacja przekazu wobec służb i władzy w ogóle. Jest to odpowiedź na stereotypowe postrzeganie ze strony władzy samej kategorii kobiety. „Prostytutki” i „gosposie” masowo wyszły na ulice Mińska, wyśmiewając szowinistyczny sposób myślenia rządzących wobec kobiet. Obniżając wartość języka władzy wobec kobiet poprzez stosowanie go z ironią i sarkazmem w demonstracjach, Białorusinki unieważniły i zdekonstruowały go, obnażając tym samym jego bezużyteczność. Jedno z najbardziej klarownych haseł podczas protestów było skandowanie w stronę OMON-u: „Wam nikt nie da!”. To w istocie sarkastyczna i świadoma seksulizacja przekazu zrozumiałego dla „brutalnego samca” z OMON-u, gdyż dzięki temu ustawia się w opozycji do kobiety oraz redukuje się jego męskie ego.

– Liderki protestów – liderki społeczeństwa. Swiatłana Cichanouska, Maria Kalesnikawa, Weranika Capkała – trzy kobiety, które stały się prawdziwymi symbolami protestów. Dojście tego tryumwiratu na szczyt uznania przez społeczeństwo w trakcie kampanii wyborczej stało się konsekwencją działań władz, które poddały represjom lub zmusiły do ucieczki głównych konkurentów-mężczyzn (Cichanouski, Babaryka, Capkała).

Zgodnie z retoryką Łukaszenki „nieradzące sobie” kobiety zostały zlekceważone w roli potencjalnego zagrożenia,  na czym bez wątpienia skorzystały opozycyjne sztaby wyborcze, na czele których stanął tryumwirat kobiet.

Wsparcie społeczeństwa rozbiegło się z wyobrażeniem Łukaszenki –  represyjne strategie, wymierzone w Babrykę i Cichanouskiego, okazały się niewydolne, aby móc przeciwdziałać powszechnej akceptacji tryumwiratu przez społeczeństwo nie jako kobiet-liderek, lecz jako liderek zdecydowanej większości bez względu na płeć. Dalsze czyny władzy jedynie rozszerzały votum zaufania wobec nowych liderek: Cichanouska, która stała się głosem społeczeństwa w świecie, Kalesnikava niszcząca swój paszport, aby uniemożliwić próbę jej wywiezienia na Ukrainę, Aleksijewicz (członek Prezydium Rady Koordynacyjnej) wspierana przez europejskich dyplomatów, Nina Bahińska walcząca z OMON-em o swoją flagę. Bezradni ideolodzy nie potrafili znaleźć sposobu, by wypracować jakikolwiek kontrargument dla konstruktu nowoczesnej liderki społecznej i politycznej. Dziś kobiety, łamiące szablony, niesłuchające męskiego głosu władzy, odważne i walczące stoją na czele społeczeństwa białoruskiego i tego już starej nomenklaturze nie uda się zmienić!

– Wielopokoleniowa solidarność. Udział w protestach młodego i średniego pokolenia Białorusinek nie wywołuje żadnego podziwu, to jest raczej naturalne. Inna kwestia to osoby starsze, które do niedawna były uważane za oparcie elektoralne Łukaszenki. Oczywiście, w tym kontekście głównym symbolem stała się aktywistka Nina Bahińska, która od ponad 30 lat wychodzi na akcje protestu. Pani Nina to obraz zbiorowy nie tylko „babuszek” i ruchu kobiet, lecz protestu w ogóle, walki o wolność i równość. Najlepiej ujęła to sama bohaterka „To jest mój dług. Nie jestem zwierzęciem, żeby tylko jeść i nie myśleć o potomkach”.

– Potężny symbolizm. Kobiecy ruch na Białorusi w ciągu niecałych dwóch miesięcy stworzył mocne pole symboliczne. Połączone są rozmaite aspekty semantyczne obrazu kobiety: czytelne dla społeczeństwa atrybuty kobiecości (np. kwiaty, biały kolor w opozycji do czarnego jako znaku OMON-u,  koloru przemocy), walka i odwaga (równa z męskością) oraz nowoczesna formuła kulturowego i performatywnego protestu. Utrwalone mocne i jaskrawe obrazy rozmaitych archetypów np. walczącej pod murami więzienia matki, niszcząca swój paszport Maria Kalesnikawa, co zostało ujęte w nowoczesnej odsłonie radzieckiego plakatu z okresu II wojny światowej, ironicznych „prostytutek”, niezłomnej Niny, mińskich studentek, żon robotników i, oczywiście, przywódczyń nowego społeczeństwa. Po drugiej stronie pozostają nieudolne próby naśladowania, dokonywane przez państwowych technologów politycznych i ideologów ogólnospołecznej dynamiki symbolizmu kobiety.

Nie ulega wątpliwości, że Białorusinki nie wypowiedziały swego ostatniego słowa w tych protestach. Bez wątpienia Białorusinki także już od teraz same tworzą swoją nową treść w ramach społeczeństwa. One nie wrócą do przeszłości i nie będą tolerować innego języka wobec siebie, poza tym, który same zdefiniują. Zatem: Kim są Białorusinki? Odpowiedź: to ludzie nie uwikłani w ideologię, pozbawione stereotypów wolne kobiety samodzielnie tworzące swój własny los i współodpowiedzialne za całe społeczeństwo.

Zdjęcia: tut.by, Reuters

Wideo: tut.by

 

Anton Saifullayeu

Autor: Anton Saifullayeu

redaktor naczelny, adiunkt w Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego. Doktor nauk humanistycznych (UW). Zajmuje się teorią postkolonialną, antropologią kulturową Europy Wschodniej, teorią historiografii, białoruską historią idei politycznej i intelektualnej. Kontakt: [email protected]

Zobacz wszystkie wpisy od Anton Saifullayeu → Zobacz całą redakcję portalu →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *