Białorusko-rosyjskie (nie) „braterstwo” energetyczne. Część 2.

Perspektywy zmniejszenia zależności

Uzależnienie energetyczne Białorusi od Rosji ma charakter bezprecedensowy i dotyczy wszystkich jego sektorów, poczynając od gazu ziemnego poprzez ropę naftową, a kończąc na energii jądrowej. W tych uwarunkowaniach jakiekolwiek perspektywy zmiany sytuacji, a więc realizacji procesów dywersyfikacji źródeł i kierunków dostaw surowców energetycznych, czy też szerzej „przestawienia się” na współpracę energetyczną z innymi państwami są niezwykle trudne do osiągnięcia. Przebieg wyborów prezydenckich na Białorusi (9 sierpnia 2020 r.) oraz ich konsekwencje są znane, ale załóżmy, że wybory wygrywa i dochodzi do władzy kandydat niezwiązany z obecnym prezydentem Alaksandrem Łukaszenką, a zmiana władzy następuje w sposób demokratyczny. Przed nowym prezydentem stanęłoby wiele wyzwań, w tym też tych o charakterze energetycznym.

Najpilniejszym zadaniem dla nowego prezydenta byłoby przeprowadzenie procesu renacjonalizacji sektora gazowego przy uwzględnieniu jego fundamentalnego znaczenia dla funkcjonowania państwa.

Ponowne przejęcie władzy nad gazociągami zapewniłoby możliwość kontrolowania przepływu nie tylko samego surowca, ale także i środków finansowych uzyskiwanych z tranzytowej pozycji państwa. Reakcję Rosji można byłoby przewidzieć – wstrzymanie dostaw surowca. Takie rozwiązanie jest obecnie zdecydowanie prostsze niż w przeszłości, biorąc pod uwagę zrealizowane lub nadal tworzone połączenia energetyczne łączące Rosję z Europą (Nord Stream, TurkStream, Nord Stream 2). W dalszym etapie zapewne realizowany byłyby scenariusz ukraiński, a więc prawne batalie, w ramach których Rosja domagałaby się zwrotu pieniędzy za dostarczony gaz ziemny. Białoruś w takiej sytuacji byłaby w trudnej pozycji. Brak jest też odpowiednich połączeń, które umożliwiłyby dostarczenie surowca z alternatywnych źródeł. Polska, Litwa czy Ukraina dużo nie byłyby w stanie pomóc.

Kolejnym zadaniem byłoby zwiększenie wysiłków na rzecz zapewnienia alternatywnych dostaw ropy naftowej do rafinerii na Białorusi (Mozyr, Nowopołock). W 2020 r., kiedy miał miejsce konflikt pomiędzy obu państwami, dostawy surowca zostały wstrzymane, a Białoruś kupiła ładunki ropy naftowej z Azerbejdżanu, Arabii Saudyjskiej, Norwegii oraz USA. Dostawy były realizowane poprzez terminale na Litwie oraz Ukrainie (dalej dostawy koleją oraz rurociągiem). Reakcja Rosji zapewne byłaby natychmiastowa, a wstrzymanie dostaw surowca byłoby niezwykle kosztowne dla białoruskiej gospodarki. Nawet gdyby nie doszło do wstrzymania dostaw i tak cena ropy naftowej oferowana dla białoruskich rafinerii byłaby mało korzystna.

Dodatkowo stałe dostawy poprzez Litwę i Ukrainę byłyby niezwykle kosztowne, co bezpośrednio odczułaby cała białoruska gospodarka. Widok zaopatrujących się na polskich stacjach paliw Białorusinów byłby czymś normalnym.

Nowy nabytek Białorusi, czyli elektrownia jądrowa w Ostrowcu, także znalazłby się w trudnej sytuacji. Trzeba pamiętać, że Rosja dostarcza paliwo do elektrowni, a cała inwestycja została wybudowana z rosyjskich pieniędzy oraz na bazie technologii rosyjskich. Zapewne obecnie specjaliści z Rosji są stałymi „bywalcami” elektrowni, którzy szkolą i doradzają na etapie eksploatacji obiektu. Trzeba także pamiętać, że zakończenie procesu uruchamiania drugiego reaktora ma nastąpić dopiero w 2022 r., a w tych zmienionych uwarunkowaniach dalsza przyszłość elektrowni mogłaby być różna.

Mając na względzie jak bardzo Białoruś jest uzależniona energetycznie od Rosji, jakiekolwiek próby zmniejszenia roli „wielkiego brata” w gospodarce białoruskiej wymagałyby wielkich wysiłków i poświęceń.

Rosja dysponuje odpowiednimi narzędziami, które mogą sprawić, że zarówno w przenośni, jak i w rzeczywistości na Białorusi może „zgasnąć światło”. Właśnie z takimi wyzwaniami musiałby się zmierzyć „nowy” prezydent Białorusi. Co ważne, im dłużej taka zależność trwa, tym bardziej szanse na „odcięcie” tych wzajemnych, mało braterskich relacji w przyszłości będą jeszcze trudniejsze. Na to czeka Rosja i realizuje sumiennie plan… podporządkowując sobie Białoruś także w tym energetycznym wymiarze.

Część 1. artykułu – Uwarunkowania zależności.

Zdjęcie: Reuters

Michał Paszkowski

Autor: Michał Paszkowski

doktor nauk społecznych w zakresie nauk o polityce. Starszy Analityk w Zespole Bałtyckim w Instytucie Europy Środkowej w Lublinie. Autor licznych artykułu naukowych, analiz i ekspertyz z zakresu sektora energetycznego.

Zobacz wszystkie wpisy od Michał Paszkowski → Zobacz całą redakcję portalu →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *